Skip to content

Happy New Year!

24/01/2012

rok 2012 stoi pod znakiem smoka

Tết (czyli chinski Nowy Rok) to najwazniejsze swieto w Wietnamie. Przygotowania do niego trwaly juz od co najmniej dwoch tygodni.

Wszedzie rozstawione byly stoiska z kwiatami.

tradycyjnie- sjesta :)

byly tez wymyslniejsze kompozycje kwiatowo-owocowe

…i ichniejsze „choinki” z bambusa

Przedwczoraj swietowalismy jego nadejscie razem z Wietnamczykami. Zabawa byla o wiele lepsza niz moj poprzedni Sylwester na Otres Beach. Najpierw rozgrzewka w naszym guesthousie (jest maly, przytulny, znamy sie tu wszyscy i razem trzymamy, wlasciciel Wietnamczyk jest tez przesympatyczny), potem wyprawa na wzgorze na fajerwerki. Jedne z lepszych, a na pewno najdluzsze jakie w zyciu widzialam. Ulicami szla sobie parada z chlopaczkami przebranymi za smoki. Taka mala, pod turystow, bo glowne obchody odbywaly sie w miescie odleglym o kilka km. Wybralysmy sie tam nawet na chwile, ale okazalo sie, ze bylysmy niedoinformowane co do czasu i miejsca uroczystosci i skonczylo sie na zakupach :P Agata stwierdzila, ze „przynajmniej pobylysmy troche w Wietnamie, a nie w Rosji”. No tak, ruskich tu przesyt. Damy w brokatowych sukniach i szpilach lazace po ulicy i piszczace na widok szczura przebiegajacego obok stolika w knajpie wymiataja :)

dekoracje sa wszedzie

Na imprezie „sylwestrowej” w jednym z barow poznalam kolesia z Blendersow (ci od „kupilem czarny ciagnik”)- bardzo skromny i sympatyczny facet, nie chcial sie na poczatku przyznac, ze jest muzykiem i, ku mojemu zdziwieniu, nie mowi rewelacyjnie po polsku, bo jest Amerykaninem.

a od kilku dni mam taki widoczek z lozka jak drzwi na taras sa otwarte :)) palmy tutaj sa wyjatkowo zadbane

Dookola Mui Ne jest co zwiedzac, ale nie moge sie jakos zebrac, zeby stad ruszyc- dni mijaja raczej na wysypianiu sie po poprzedniej nocy i ewentualnie wyprawie na plaze na zachod (a potem wschod) slonca. Jak tak dalej pojdzie to bede umiala wzniesc toast we wszystkich jezykach swiata ;) (btw- po wietnamsku to „yo” :), a po khmersku „czjolmoj”). Najdrozsza lokalna wodka to 60000 d (niecale 12zl), rum- 30000d (niecale 6zl). Mamy swietny sklad w dormie, w kilkuosobowym gronie spedzamy dnie i noce.

Kolejny pan „urzekla mnie Twoja historia” tutaj to Anglik, ktory wlasnie rzucil prace w wojsku, gdzie spedzil ostatnie kilkanascie lat- mial 18lat, kiedy zaczal. Okres wypowiedzenia to 1 rok. Jezdzil na wojny do Afganistanu i Iraku i teraz juz „na wolnosci” nie bardzo sobie radzi. Koles bardzo inteligentny, ale zadaje czasem tak glupie pytania odnosnie codziennych spraw, ze szkoda nam czlowieka.

Zdarzaja sie tez ludzie prymitywni..Przez pare dni byly tu dwie Szwedki, ktore kladly sie spac zwykle bardzo wczesnie i nie chcialy sie z nami integrowac. Ktoregos razu wrocilismy do lozek nad ranem i pewnie bylismy dosc glosno, ale nawet nie zwrocily nam uwagi, a to chyba nie powod, zeby pozniej o 7rano wlaczac TV na caly regulator? Odtad pojawilo sie nowe powiedzonko „nie badz Szwedem” na rozne chamskie zagrywki :)

Wiekszosc ludzi siedzi tu dluzej, zeby posurfowac. Mui Ne ma najlepsze w Wietnamie warunki do sportow wodnych- wiatr wieje tu przez caly rok. Miejscowosc ciagnie sie przez kilkanascie km wzdluz wybrzeza, dlatego przed przyjazdem tu kierowca autobusu dal nam liste hoteli, zeby wiedziec, gdzie kogo wysadzic. To miejsce ma cos w sobie, co sprawia, ze kazdy, kto tu przyjezdza najpierw nie znosi tego miejsca i mowi, ze zaraz wyjezdza, a w koncu wiekszosc zostaje przynajmniej kilka dni. Zreszta teraz trzeba przeczekac gdzies wietnamskie wakacje- wiekszosc ludzi wziela sobie tydzien/dwa wolnego, zeby swietowac Nowy Rok z rodzinami i duzo sklepow/knajp jest pozamykanych, nie kursuja tez niektore autobusy, a te, ktore kursuja, sa mniej wiecej dwa razy drozsze niz normalnie. Oficjalne uroczystosci trwaja tylko trzy dni, ale nieoficjalnie Tết trwa ponad tydzien, tak wiec byle do lutego!

Aha, i prosze, nie piszcie do mnie na fejsbuku, bo nie dziala tutaj. Przez amerykanskie proxy udaje sie zalogowac, ale i tak nie moge odczytac wiadomosci, takze grzecznie prosze- tylko maile.

One Comment leave one →
  1. 25/01/2012 10:18 am

    Kwiaty podobne do naszych, a słoneczniki cudne :), czy taka sjesta jest zaraźliwa?

Masz coś do dodania? Wal śmiało!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: