Skip to content

odcinek pierwszy – 69°40’33” N, 18°55’10” E

27/07/2011

Skoro już wiecie, skąd piszę, wypadałoby pewnie, żebym skomentowała aktualne wydarzenia w Oslo. Będzie krótko, bo jestem przeciwna rozdmuchiwaniu tego tematu przez media. Naturalne, że jest to (i przez jakiś jeszcze czas będzie) temat numer jeden w Norwegii i nie tylko tu (zaglądam też na polskie portale), ale czy nie o to właśnie temu człowiekowi chodziło? Widzieliście uśmiech na jego twarzy w drodze na rozprawę sądową? Jest na ustach wszystkich, a jego manifest czytało już tysiące osób. Ma kilkanaście panpage’ów na fb, a przede wszystkim satysfakcję, że osiągnął to, czego chciał.

Od kilku osób dostałam zaniepokojone wiadomości w stylu „żyjesz? nic Ci nie jest?”. To miłe, ale moi drodzy – jestem ponad 1600(!) km na północ od Oslo, w mieście zwanym „wrotami Arktyki”. Odpowiadam – żyję i mam się…no niech będzie, że dobrze ;) Jest dość spokojnie. W Polsce już byłaby ogłoszona żałoba narodowa, a w radiu leciałyby wyłącznie smutne piosenki pokroju „time to say goodbye”. Tu tego nie ma i to mi bardzo odpowiada. Była minuta ciszy, był zorganizowany marsz pokoju, w centrum miasta ludzie składają kwiaty i zapalają znicze, ale wygląda to wszystko bardzo skromnie i nie jest przesadzone. Poza tym życie toczy się w miarę normalnie. U mnie w pracy jest to wciąż główny temat rozmów, ale pewnie w dużej mierze dlatego, że 15-letnia siostra jednej z koleżanek została postrzelona na Uttoi i walczy o życie.

A póki co, jeśli tylko Midnattssol pozwoli (choć ratuję się przydatnym gadżetem-maską na oczy), czas się wyspać, bo następny dzień wolny dopiero we wtorek. Do pracy, rodacy! :)

4 Komentarze leave one →
  1. Monik permalink
    28/07/2011 12:05 pm

    zapisuje stronę w ulubionych ;)

  2. Dziq permalink
    28/07/2011 10:59 am

    ragazzi, to ma byc blog podrozniczy czy katorzniczy, wytykajacy polskosc Polski?
    Polecam przestac sie uzalac nad tym jacy jestesmy, zaakceptowac to ze klaskamy w samolocie, nosimy skarpety w sandalach, lubimy kielbache i golonke, itd., wyzwolcie sie z tego marudzenia, wytykania, przewracania oczami per favore… bo nikt w zadnym kraju za Was tego nie zrobi!

    Artur pisze o przykladzie kilku Norwezek, pozwole sobie zauwazyc ze to jak sie zachowaly nie zalezy raczej od narodowosci tylko od osobowosci. Nie mozna ich zachowania oceniac ani dobrze ani zle, ale oczywiscie pojawia sie okazja do pomarudzenia na temat Polskiego… „prostactwa?” (czy o co cho?)…
    Jestem Polka, gdyby mi sie to przydarzylo i wiedzialabym ze osoba mi bliska jest w stanie stabilnym, kontynuowalabym podroz… i co Pan Artur na to? Na pewno chodzilo mu o ustanowienie zaloby narodowej, Przypomnijmy ze zaloba narodowa oglaszana jest na skutek tragicznych wydarzen w kraju, a takze jako rodzaj zlozenia holdu ofiarom tymi wydarzeniami dotknietymi (co tu duzo mowic, czesto niezyjacym). Na pytanie czy jej ustanawianie faktycznie nie ma tutaj zupelnego sensu pozostawiam kazdemy indywidualnie. Punto e basta!

    Emilio Droga, darze Cie ogromna sympatia i z radoscia przeczytalam info ze wyjezdzasz i bedziesz o tym pisac, blagam jednak nie uczyn z tego fajnego przedsiewziecia antypolskiego ubolewania nad rodakami i swoim nieporadnym krajem… chyba ze chcesz to robic w kazdy inny sposob niz ten kosmopolityczny belkot o moherach, ktorych „patos” masz widziec, slyszec i powielac zamiast dostrzegac sedna sprawy. Moze nie zauwazylas bedac zagranica ze moda na klaskanie z tlumem juz mija, teraz licza sie wlasne poglady, dociekanie ich, swieze spojrzenie na otaczajaca nas rzeczywistosc na „zielonej wyspie”. Zrob update wiec!

    Pozdrawiam i czekam na wreszcie podroznicze wpisy

    Dziq

    • emisgoingfaraway permalink*
      28/07/2011 6:33 pm

      Martowiczu!
      chyba faktycznie ton tego wpisu nie wyszedł taki, jak powinien. Postaram się unikać tego w przyszłości. Kocham Polskę i wcale nie uważam, że jest tam beznadziejnie i bez perspektyw. Zauważam dużo pozytywnych zmian w naszym kraju i z wielką chęcią bym tam została, gdyby tylko coś/ktoś mnie trzymał/o. Za granicą jestem dumna z bycia Polką, nawet, gdy zdarza mi się wstydzić za swoich rodaków. W końcu wśród Norwegów czy każdej innej nacji też trafiają się „prostacy”. Kwestia obycia i wychowania.

      Chciałam przez kontrast podkreślić, jak bardzo tu jest inaczej. Co nie znaczy, że tam, w Polsce, jest źle. Oczywiście jest kilka beznadziejnych typowo polskich cech, ale w końcu kocha się nie za coś, a mimo wszystko.

      Podróżniczo ma być i będzie. Jeśli raz na jakiś czas najdzie mnie ochota naskrobania czegoś niezwiązanego z tematem, a pewnie tak będzie, założę osobną kategorię, żeby do zainteresowanych podróżami docierały tylko posty na ten temat.

      Hilsen,
      ha det ;)

  3. 27/07/2011 9:28 pm

    w dniu w którym to się wydarzyło w moim hostelu gościłem 4 Norweżki,okazało się,że ktoś z rodziny został postrzelony,po początkowej panice i kilku telefonach był płacz i niepokój. następnego dnia okazało się,że sytuacja jest stabilna i dziewczyny nie przerywają swojej podróży bo trzeba move on jak najszybciej. w polsce chyba nie do osiągnięcia.

Masz coś do dodania? Wal śmiało!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: